Konferencja Norwidowska

Home  »  Strona Główna  »  Konferencja Norwidowska
kw. 27, 2021 KBB

W dniach 9-11 kwietnia odbyła się międzynarodowa konferencja „Cyprian Norwid wczoraj i dziś”, której organizatorem jest PUNO, a Związek Pisarzy –  współorganizatorem. W ciągu trzech dni misternie rozłożonych na wystawy, prelekcje, panele, recitale przedstawiano twórczość polskiego poety, artysty i myśliciela,

Podczas konferencji zaprezentowano premierę pierwszego odcinka filmu „Sladami Norwida w Londynie”, w których występuje m.in. Maja Komorowska, a muzykę skomponował Artur Hajdasz z zespołu „Made in Poland”.

NorwidProgramKonferencjiPL

Kłopot z Norwidem

Zanim zasiadłam do komputera, by wziąć udział w konferencji „Cyprian Norwid wczoraj i dziś”, starał się sobie uświadomić co pozostało w mojej pamięci z jego twórczości. Okazało się, że niewiele. Jakieś strzępy, nie układające się w całość.

Ze szkolnych lekcji zapamiętałam „Fortepian Szopena” i analizę naszej polonistki wiersza „Werona”, utrwalony później przez Wandę Warską. A później przyszły inne piosenki, przede wszystkim „Bema pamięci rapsod żałobny”, czy „Daj mi wstążkę błękitną”. Wbrew temu, co się mówi, że poezja norwidowska jest trudna, zwłaszcza do śpiewania, to wielu kompozytorów sięgnęło po twórczość tego poety. Była wówczas moda na poezję śpiewaną, bo pisano muzykę do utworów Mickiewicza, Baczyńskiego, Słowackiego, Tuwima i wielu innych. Wreszcie pozostał mi w pamięci spektakl „Norwid” stworzony przez Adama Hanuszkiewicza. Był to rodzaj scenicznego kolażu, scenariusz oparto na „Promethidionie”, fragmentach „Czarnych kwiatów”, wierszy, listów, poematów i fraszek. Publiczność wybuchała śmiechem, gdy ze sceny padały, kilkakrotnie powtarzane słowa

Ogromne wojska, bitne generały,
Policje – tajne, widne i dwu-płciowe –
Przeciwko komuż tak się pojednały?
– Przeciwko kilku myślom… co nienowe!

Takie to były czasy. W każdym wierszu szukano odnośników do współczesności. A dlaczego poeta nazwał policję „dwu-płciową” pozostaje dla mnie do dziś zagadką. Hanuszkiewicz, nie tylko zresztą w odniesieniu do Norwida, ale też innych wielkich twórców literatury, starał się wprowadzić na scenę pogląd wyrażony przez Stanisława Brzozowskiego, który pisał: „Literatura pozostawiona przez pokolenia przeszłe nie istnieje jako coś gotowego, skończonego, każde pokolenie musi własną pracą wywalczyć swój stosunek do pomników przeszłości. Każde pokolenie musi je stworzyć dla siebie.” W podobnym kierunku poszli organizatorzy londyńskiej konferencji.

Cyprian Kamil Norwid wymyka się jednoznacznemu określeniu. Jedni nazywają go romantykiem, czwartym wieszczem, inni zwracają uwagę na to, że uciekł z romantyzmu, a jego wiersze dają się określić jako wręcz modernistyczne. I konferencja norwidowska to wszystko podkreśliła. Niektórzy z prelegentów mówili o jego podejściu do narodu, z którego uczynił centralny motyw swej twórczości, by za chwilę ktoś kontrował, określał Norwida jako Europejczyka, podkreślającego w wielu tekstach znaczenie wielokulturowości, który choć doceniał literaturę romantyczną, to krytykował ciepiętnictwo i patos romantyków, a przede wszystkim mesjanizm za absolutyzację narodu.

Nie zabrakło cytatu z listu do Konstancji Górskiej, w którym pisał „Europa to stara pijaczka i wariatka, która co pewien czas urządza rzezie”. Jakże te słowa musiały być bliskie poetom-emigrantom spod znaku „Kontynentów”, doświadczonych kataklizmem II wojny światowej. Myślę, że z powodu tego zdania wielu współczesnych eurosceptyków mogłoby uznać Norwida za swego protektora, podobnie jak zwolennicy poglądu, że współczesna sztuka zmierza ku upadkowi także mogą znaleźć odpowiednie cytaty i to mimo, że on sam uchodził za poetę niezrozumiałego, burzącego kanony literackie, nazbyt nowoczesnego jak na gust polskich odbiorców, zwłaszcza emigracyjnych.

Nie zamierzam opisywać tu całej konferencji, wielowątkowej, uwzględniającej twórczość poetycką, publicystyczną, plastyczną, a także zainteresowania muzyczne Cypriana Norwida. Zapewne zrobią to inni, bardziej ode mnie uczeni, znający dobrze twórczość bohatera. Kłopot z Norwidem polega na tym, że wymyka się szufladkowaniu, ulubionej zabawie naukowców. Należę do „wzrokowców” i mam nieodparte wrażenie, że wiele kwestii umknęło mojej uwadze. Z niecierpliwością będę czekać na książkę zawierającą wszystkie referaty.

A sama konferencja online? Początkowo byłam zachwycona. Nie musiałam jechać do POSKu, mogłam słuchać referatów w piżamie, a nawet nie wychodząc z łóżka. Gdy byłam znudzona, mogłam wstać, zrobić sobie kawę i sięgnąć do lodówki po coś smacznego. Nie wiązało się to z koniecznością wychodzenia z sali konferencyjnej, gdy takie zachowanie łączy się z oburzonymi spojrzeniami większości słuchaczy. Po jakimś czasie poczułam, że jednak czegoś mi brak. Nie mogłam z osobami siedzącymi obok mnie wymieniać na gorąco choćby jednozdaniowych komentarzy, czy nawet spojrzeń, zwłaszcza gdy mówca za bardzo „przynudzał”. Nie mogłam w czasie przerwy pójść ze znajomi na kawę i trochę nie konferencyjnie poplotkować. Jak się okazuje, bezpośredni kontakt człowieka z człowiekiem jest równie ważny co temat służący jako pretekst do spotkania.

Warto jednak było wytrwać do końca. Ostatnim bowiem akordem konferencji był muzyczno-słowny recital „Białe Kwiaty i Czarne”, przygotowany przez Scenę Polską. Nareszcie przemówił sam Cyprian Norwid. Zrozumiałam też jak wielka siła tkwi w produkcjach przygotowanych specjalnie na odbiór online. Wielkie słowa uznania dla autorów scenariusza, aktorów i twórców oprawy filmowej. Chapeau bas. To pierwsza taka produkcja Sceny Polskiej. Nie chciałabym, aby w ten sposób w przyszłości wyglądały wszystkie spotkania z widzami. Teatr to magia, ujawniająca się właśnie w takim bezpośrednim kontakcie. Chciałabym, aby w przyszłości obok spotkań na żywo powstawały też takie produkcje typu filmowego, będące czymś więcej niż tylko rejestracją teatralnego spektaklu.

I tu mam drobny zarzut wobec organizatorów konferencji. Szkody, że ten recital nie otworzył trzydniowego spotkania. Znacznie łatwiej byłoby takim laikom jak ja wejść w twórczość Cypriana Kamila Norwida, wywołać z zakamarków pamięci wspomnienia z dawnych lat. Byłam bowiem zdumiona, gdy okazało się, że wiele wierszy, choć tylko w urywkach dobrze pamiętam i powtarzałam je wraz z aktorami.

Katarzyna Bzowska, „Tydzień Polski”, 16.04.2021

 

 

Konferencja Kwietniowa 2021: CYPRIAN NORWID WCZORAJ I DZIŚ, W DWUSETLECIE URODZIN POETY – EMIGRANTA