„Kontrowersyjny Marek Hłasko”

Home  »  Bez kategorii  »  „Kontrowersyjny Marek Hłasko”
gru 7, 2024 KBB

 Skłócony z życiem

Każdego roku Sejm i Senat wybierają patronów roku. Na ogół w ten sposób uczczona zostaje okrągła rocznica osób szczególnie zasłużonych dla Polski, zresztą nie tylko osób – na przykład rok 2024 jest m.in. rokiem Olimpijczyków, a 2022 był rokiem romantyzmu polskiego.

W tym wyjątkowym gronie zawsze znajduje się kilku pisarzy. Patronami roku 2024 wybranymi przez Sejm są: Kazimierz Wierzyński, Melchior Wańkowicz, Teodor Tomasz Jeż i Marek Hłasko. Natomiast Senat uczcił Witolda Gombrowicza i Czesława Miłosza.

Związek Pisarzy Polskich na Obczyźnie w maju zorganizował Salon Literacki poświęcony Kazimierzowi Wierzyńskiemu z udziałem m.in. Magdaleny Zawadzkiej i Janusza Guttnera, którzy czytali wiersze poety. Jego sylwetkę zaprezentowała prof. Beata Dorosz. Kilka dni wcześniej w Sali Wykładowej PUNO odbył się jej wykład poświęcony kulinariom łączącym poetę z redaktorem Mieczysławem Grydzewskim.

We wrześniu prof. Rafał Habielski wygłosił w Sali Wykładowej PUNO wykład „Melchior Wańkowicz emigracyjnie”, a na początku października odbyła się konferencja „Nie tylko reporter” współorganizowana przez ZPPnO, w której wzięły udział m.in. Aleksandra Ziółkowska-Boehm i Regina Wasiak-Taylor. Stowarzyszenie skupiające pisarzy emigracyjnych we współpracy z PUNO uczciła kolejnego z patronów roku 2024 – tym razem prof. Rafał Habielski przybliżył postać Marka Hłaski.

Profesor Habielski jest historykiem i na twórczość Marka Hłaski patrzy poprzez jego biografię. „Nie lubię słowa kontrowersyjny, bo jest ono nadmiernie wykorzystywane – rozpoczął swój wykład prof. Habielski. – Jednak w odniesieniu do Marka Hłaski jest to określenie jak najbardziej właściwe”. I dalej potoczyła się opowieść o twórcy wielu opowiadań i scenariuszy filmowych, w tym takich dzieł jak „Pierwszy krok w chmurach”, „Następny do raju”, „Piękni dwudziestoletni”. Jego opowiadania znakomicie nadawały się na podstawę do scenariuszy filmowych. Jednym z takich filmów była „Pętla”, czyli zmaganie się alkoholika z nałogiem ze znakomitą rolą Gustawa Holoubka. Powstały też inne filmy – w tym „Ósmy dzień tygodnia”, czy „Baza ludzi umarłych”. Ten pierwszy był ważny także w życiu osobistym Hłaski –poznał wtedy niemiecką aktorkę Sonię Ziemann, która w kilka lat później została jego żoną. Związek ten był równie burzliwy jak i inne jego romanse, a także kontakty z matką, której nie mógł darować, że po śmierci ojca wyszła za mąż.

Katarzzyna Bzowska (prowadząca spotkanie) i Joanna Ciechanowska przyniosły książkę „Miłosne gry Marka Hłaski”

Marek Hłasko był pisarzem, który uprawiał realizm, tyle że nie socjalistyczny. „Nie pisał o przodownikach pracy” – podkreślał prof. Habielski. Przedstawiał rzeczywistość taką, jaka była, a nie była to wesoła rzeczywistość. W pewnym momencie na fali po Październikowej odwilży był bardzo popularny, uznany za najzdolniejszego pisarza swego pokolenia, ale szybko stał się niewygodny dla władz.” Po obejrzeniu ekranizacji opowiadania „Ósmy dzień tygodnia” Władysław Gomułka zabronił wyświetlania filmu zarówno w kraju, jak i za granicą; wycofano go również z festiwalu w Cannes. Z czasem nazwisko „Hłasko” znalazło się na liście nazwisk zakazanych.

Tak jak nie potrafił układać sobie stosunków z ludźmi w życiu prywatnym, kolejnymi kobietami i mężczyznami (kochał się w nim m.in. Jerzy Andrzejewski, romansował z Agnieszką Osiecką), tak samo trudny był w kontaktach zawodowych. Doświadczył tego m.in. Jerzy Giedroyc, gdy Marek Hłasko zjawił się w Paryżu i nie potrafił dostosować się do rytmu życia w Maisons-Laffitte. Był i chciał pozostać wolnym ptakiem, z nikim nie licząc się, nie dostosowując do okoliczności. Nie ułożyły się też dobrze stosunki z Juliuszem Sakowskim, dyrektorem Polskiej Fundacji Kulturalnej. Pisarz nie zgadzał się na żadne poprawki, przede wszystkim na usunięcie przekleństw. W Warszawie jego lokalem była „Kameralna” – dzienna, popołudniowa i nocna. Ta ostatnia otwarta była dla wybranych gości. Takiego lokalu szukał wszędzie. Wyrobił sobie opinię pijaka i awanturnika, pozującego na Jamesa Deana. Gdyby ta legenda była do końca prawdziwa, to nie napisałby aż tak wiele.

Gdy otrzymał stypendium do Francji wróżono, że po opuszczeniu Polski nie będzie potrafił pisać. Wbrew tym zapowiedziom na emigracji powstały znakomite książki, m.in. „Opowiem wam o Ester”, „Nawrócony w Jaffie” z pobytu w Izraelu. Wiódł życie tułacze, chwytając się pracy robotniczej. Aklimatyzację za granicą utrudniał mu brak talentu do języków obcych. Jak porozumiewał się z Sonią Ziemann? Trudno zgadnąć. On nie znał niemieckiego, a ona polskiego.

Publiczność dopisała

Zmarł mając 35 lat. Nagle. Powstała legenda, że popełnił samobójstwo. „Miał problemy z sercem. Zażywał leki, połączył to z alkoholem i nastąpiła zapaść” – tłumaczył prof. Habielski. W tym roku skończyłby 90 lat.

Wokół życia Marka Hłaski narosło wiele legend, już za jego życia. Sam zresztą chętnie je tworzył. Wątki biograficzne przewijają się w jego twórczości. Z dzisiejszej perspektywy trudno odgadnąć co jest prawdą a co mitem.

Moda na Hłaskę przyszła w początku lat 80. XX wieku. Dla młodych ludzi był uosobieniem nonkonformizmu. Obecnie nadszedł kolejny powrót. Wydawać by się mogło, że opisy rzeczywistości sprzed 60-70 lat nikogo już nie będą pociągać. A jednak. Najlepszy dowód, że wykład prof. Habielskiego spotkał się z zainteresowaniem. Sala była pełna. Później były długie rozmowy i prośba: więcej takich spotkań. Czekamy na następną wizytę profesora Habielskiego. Kto będzie kolejnym bohaterem jego opowieści?

Katarzyna Bzowska, „Tydzień Polski”, 6.12.2024
Fot. Wojciech Klas