„Chłopiec wyklęty” ujrzał światło dzienne

Home  »  Bez kategorii  »  „Chłopiec wyklęty” ujrzał światło dzienne
maj 28, 2025 KBB

Janusz Guttner, Katarzyna Bzowska, Rafał Habielski i Elżbieta Smoleńska

Prezes Klubu Księgarza Jan Rodzeń wita członków Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie jak dobrych znajomych. Przy okazji Targów Książki w Warszawie od kilku lat spotykamy się właśnie tutaj. To są okazją prezentacji nowości wydawniczych i rozmów kolegów-związkowców z różnych stron świata. Wszystko to przy doskonałych kanapkach i winie – za tę część spotkania spotkania, odpowiada pani Agnieszka.

Jan Rodzeń wita pisarzy z Londynu jak dobrych znajomych

W czwartek 16 maja, Katarzyna Bzowska prezentowałam swoją najnowszą książkę „Chłopiec wyklęty”, którą – jak powiedział prof. Rafał Habielski – można określić jako historyczny reportaż. Opowiada ona o człowieku z niezwykłym życiorysem – nie z pierwszego planu wydarzeń, lecz z ich drugiego czy trzeciego szeregu. Bohaterem jest zmarły kilka lat temu londyński fotograf Krzysztof Malski, znany w polskim Londynie i w środowisku fotografów, ale o jego skomplikowanym życiu wiedziało niewiele osób. Młodociany powstaniec, uczestnik antykomunistycznego podziemia, za co zostal aresztowany i spędził w więzieniu kilka miesięcy. Absolwent biologii na UJ, jeden z założycieli Piwnic pod Baranami porzucił karierę naukową, by poświęcić się fotografii, komercyjnej i artystycznej.

Fragmenty książki czytał Janusz Guttner – jak zawsze z wielką swadą. Jan Rodzeń żartował, że gdyby aktor mieszkał w Warszawie, chętnie zapraszałby go częściej na podobne spotkania. Na sali było kilka osób, które znały Krzysztofa Malskiego, wspominały kontakty z nim, ale powszechna była opinia, że nigdy nie mówił o sobie, a chętnie słuchał innych.

Podczas dyskusji prowadzonej przez Elżbietę Smoleńską, prof. Beata Dorosz, która z książką zapoznała się kilka dni wcześniej, choć tylko w wersji pdf, zasugerowała, że książka powinna zostać zgłoszona do Paszportów „Polityki” w kategorii literatury historycznej. Po takiej rekomendacji autorka z pewnością łyknęła z winem kroplę nadziei.

Prof. Beata Dorosz: „Książka zasługuje na Paszport Polityki”